Kursywa – kiedy i jak ją stosować w tekstach

Co piszemy kursywą, a czego nie

Kursywa czy cudzysłów? To pytanie zadaje sobie wielu piszących. Spróbujmy odpowiedzieć na to pytanie, odwołując się do przykładów. Przyjrzymy się także niektórym błędom popełnianym w związku z używaniem kursywy. Najpierw jednak kursywę zdefiniujmy:

Co to jest kursywa

Kursywa w MS Word

Kursywa to pismo pochyłe albo tzw. italiki – specjalny rodzaj krojów pisma, używany do wyróżniania fragmentów tekstu. Kreski liter są tu pochylone w prawo w stosunku do linii pisma, Warto wiedzieć, że kursywa generowana przez komputerowe edytory tekstu nie jest tą właściwą: kursywa drukarska ma lepsze proporcje. Prawdziwa kursywa, a więc pochyłe pismo drukarskie, jakie znaleźć można w prawidłowo składanych książkach, ma swoje źródło w kaligrafii. Na szczęście tylko wprawne oko wychwyci prawdziwą kursywę – dla laika słowo złożone w edytorze komputerowym to równie ładne litery, jak te pochodzące ze składu w drukarni.

Skąd nazwa? Słownik wyrazów obcych podaje, że wzięła się od francuskiego cursive.

Przeciwieństwem kursywy jest antykwa, czyli pismo proste.

Do czego służy kursywa

Czasem trzeba wyróżnić w tekście jakiś fragment, wyraźnie odseparować go od pozostałej treści. Dzieje się tak na przykład, gdy podajemy tytuły książek albo cytujemy dosłownie cudze wypowiedzi. Kursywa jest bardzo często alternatywą dla cudzysłowu. Na początku trzeba wtedy podjąć decyzję o sposobie wyróżniania. Kursywa lepiej sprawdzi się wtedy, gdy jest wyraźnie widoczna, a więc gdy dostrzeżenie różnicy w tekście nie wymaga wysiłku. Pamiętaj: jeśli piszesz coś kursywą, nie bierz tego w cudzysłów, nie podkreślaj ani nie pogrubiaj. Kursywa wyróżnia tekst wystarczająco.

Co piszemy kursywą, a czego nie

Każdy użytkownik WordPressa powinien mieć używanie kursywy w małym palcu, ponieważ ten CMS utrudnia stosowanie prawidłowych cudzysłowów

Kursywa niejedno ma imię

Nie wszyscy wiedzą, że istnieją różne rodzaje kursyw. O ile bowiem dla większości z nas kursywa to po prostu pismo pochyłe, kojarzące się nieco z odręcznym, o tyle w rzeczywistości pojęcie kursywa oznacza litery ze sobą połączone. Większość kursyw charakteryzuje pochylenie w prawo, ale nie brak też wyjątków.

Pierwszą z kursyw jest tzw. starsza kursywa rzymska, zrodzona przede wszystkim z potrzeby szybkiego pisania bez odrywania pióra od papieru. Powstała jeszcze w I wieku naszej ery. Znawcy kursyw twierdzą, że potem, m.in. pod wpływem pisma greckiego, powstała z niej tzw. młodsza kursywa rzymska.

Przed wojną w polskich szkołach uczniowie pisali swoje pierwsze słowa kursywą szkolną. Do dobrego tonu należało wtedy, by mieć ładne pismo. Wzory zawarte w elementarzach zawierały więc eleganckie, lekko pochylone litery z łącznikami. W PRL szkolny krój pisma nauczany w klasach początkowych nie był już pochylony, choć i wtedy dzieciakom wbijano do głowy, że wypada mieć ładne pismo. Alfabet, którego się uczyły, miał być punktem wyjścia do takiej kaligrafii, lecz i tak z biegiem lat każdy wyrabiał sobie swój charakter pisma lub… bazgrołów.

Co piszemy kursywą

I. Tytuły książek i ich części, tytuły wierszy, artykułów, filmów, piosenek i innych utworów muzycznych, obrazów i rzeźb, audycji radiowych i telewizyjnych:

Moja ulubiona książka to Źródło autorstwa Anne Ryand.

Młodzieniec z Antykithiry to rzeźba z IV wieku p.n.e.

W 1960 r. Ingmar Bergman nakręcił film Źródło.

Czy można złożyć te tytuły pismem prostym i ująć w cudzysłów?

Tak, można. Nie będzie to błędem. Trzeba tylko zachować konsekwencję: jeśli w tekście wyróżniamy tytuły kursywą, to wszystkie. To, co piszemy kursywą, nie powinno się w dalszej części tekstu pojawiać w cudzysłowie i odwrotnie.

II. Cytaty z języków obcych (oprócz powszechnie znanych, np. weekend):

Chorobliwa niechęć do mężczyzn nazywana jest mizoandrią.

III. Elementy języka podawane jako przykłady lub opisywane:

Rzeczownik młodzież nie ma liczby mnogiej.

Niektóre imiona sprawiają kłopot, gdy trzeba je odmieniać, np. Otto, Maja, Bruno.

Tak – w praktyce żaden słownik nie może się obejść bez kursywy. Na przykład Słownik poprawnej polszczyzny tak definiuje pojęcie „kwakać”:

kwakać ndk IX, tylko w 3. os., kwacze (nie: kwaka) «o kaczce: wydawać głos»

Kolejnym przykładem może być Inny słownik języka polskiego, w którym też pojawia się kursywa:

krzyżówka, D-ki, C-ce, lm M-wek […]

Jak widać, pismo pochyłe może być stosowane nawet wtedy, gdy wyróżnieniu podlegają choćby tylko dwie litery.

IV. Cytaty:

Słowa: Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj uważane są za najstarsze odkryte dotąd zdanie zapisane w języku polskim.

To oczywiście nie wszystkie, a jedynie najbardziej typowe przykłady użycia kursywy. Jeśli chcesz poznać wszystkie zastosowania, sięgnij po najlepsze chyba źródło, czyli Edycję tekstu Adama Wolańskiego.

Kursywa nie powinna sprawiać większych problemów, ale w rzeczywistości wielu piszących ma z nią kłopoty.

V. Inne zastosowania:

Kursywa to wyróżnienie stosowane także, gdy przytaczamy rozmaite definicje, prawa i twierdzenia. Jeśli jakiejś książce towarzyszy dedykacja, to właściwym sposobem jej składania jest również kursywa. Rozmaite informacje uzupełniające oraz wtrącane wzmianki podkreśla… no, co? Tak, oczywiście kursywa. Podobnie jest z przedmowami – także one bywają składane pismem pochyłym.

VI. Kursywa a interpunkcja

Warto wiedzieć, że jeśli kursywa wyróżnia słowo lub słowa podane w nawiasie, to nawiasy te piszemy antykwą, podobnie jak znaki interpunkcyjne w bezpośrednim sąsiedztwie kursywy.

Błędy w użyciu kursywy Zajrzyjmy na pewien blog, którego autor uczy właśnie, jak tworzyć przyciągające uwagę tytuły:

Kursywa nie może być składana boldem

Materiału składanego kursywą nie należy brać w cudzysłów, pogrubiać ani spacjować. Zasada jest prosta: fragmenty tekstu wyróżniamy jeden raz.

Czy istnieją sytuacje, w których tekst pisany kursywą może wystąpić również w cudzysłowie? Tak. Może się to zdarzyć, gdy cudzysłów występuje w tekście, który przytaczamy – zobacz:

Andrzej napisał mi wtedy: Wyobraź sobie, że z tego drobnego nieporozumienia zrodziła się poważna kłótnia. Powiedziałem staremu, że nie pozwolę się tak traktować, a on mi na to, że moje pretensje są „antyrodzinne” i mają swoje źródło w „uprzedzeniach”.

Jak inaczej wyróżniać fragmenty wypowiedzi zapisanej kursywą

Podany wyżej przykład pokazał, że w razie konieczności można wziąć fragment wypowiedzi złożonej pismem pochyłym w cudzysłów. Jest jednak inne rozwiązanie: wyróżnione słowo lub grupę słów można złożyć antykwą – zobacz:

Moje źródło podało, że niektóre słowa, w tym hiperonim, są niezrozumiałe dla odbiorców. Źródło to uznaje niektóre słowa za językowe horrendum.

Słownik podaje, że lewant to rodzaj statku towarowego.

Jest to więc jakby odwrócenie sytuacji: kursywę zastosowałem na przykład po to, by zacytować czyjeś słowa, do całego cytatu, ale zamiast brać wyróżnione słowo w cudzysłów, napisałem je pismem prostym.

Kursywą nie należy podawać tytułów gazet ani czasopism. Przyjęło się, że podajemy je w cudzysłowie. Jeśli więc chcesz powołać się na jakiś tekst w „Gazecie Wyborczej”, weź te dwa słowa w cudzysłów.

Dlaczego bloger powinien zaprzyjaźnić się z kursywą?

Bardzo często bloger staje przed wyborem: kursywa albo cudzysłów. Kursywa jest w blogach wygodniejsza z jednego prostego powodu. W starszych polskich wersjach WordPressa możliwe było wpisywanie poprawnego, polskiego cudzysłowu bezpośrednio z klawiatury, tak jak w MS Word, który przy odpowiednim ustawieniu sam zamienia cudzysłów amerykański (“”””) na polski („”). Niestety, nowsze wersje WP nie mają już tej funkcji, dlatego bloger chcący pisać poprawnie po polsku musi w pocie czoła uzyskiwać cudzysłowy za pomocą kombinacji Alt + 0132 i Alt + 0148 na klawiaturze numerycznej.

Kursywa i… dzieła Lenina

Z kursywą wiąże się pewna anegdota opowiedziana przez Ryszarda Kapuścińskiego w reportażu Imperium, traktującym o końcu ZSRR. Oto na pewnym spotkaniu wystąpił

[…] robotnik, który, mimo iż Lenin się już nie liczy, z dumą poinformował, że właśnie przeczytał 55 tomów Włodzimierza Iljicza zaledwie w kilka wieczorów. „To bardzo proste, powiedział wyraźnie z siebie zadowolony, każdy tom czytałem nie dłużej niż godzinę. Po prostu wiedziałem, że Lenin najważniejsze rzeczy w swoich tekstach pisał kursywą .

Więc szybko kartkowałem książki i czytałem tylko kursywę. Wszystkim radzę!”, zachęcał pustą salę hotelu „Jakuck”.

Źródło: Ryszard Kapuściński, Imperium, Czytelnik 2005

Mimo że, pomimo że – z przecinkiem czy bez?

Mimo że na plaży
Mimo że na plaży

Pracuję obecnie nad redakcją pewnej książki, której autorka bardzo chętnie zaczyna zdania od „Mimo, iż”. Uparcie poprawiam więc owo „iż” na „że”, by było mniej pretensjonalnie i kasuję przecinki.

„Mimo że” i „pomimo że” piszemy bez przecinka

Owszem, czasem aż korci, by ten przecinek postawić. Wynika to z króciutkiej przerwy między mimo a że, którą zwłaszcza przy niezbyt szybkim, za to dobitnym wypowiadaniu lub odczytywaniu zdania zapewne uczynimy. Przecinek w tym miejscu byłby jednak błędem.
Piszemy zatem:

Mimo że mnie na to nie stać, kupiłem sobie nową kurtkę.
Pomimo że jestem od niej młodsza, podpowiadam jej to i owo.
Mimo że zdałeś egzamin, nie pozwolę ci prowadzić samochodu.
Dotarł do schroniska, mimo że zwichnięta noga bardzo go bolała.


Męczysz się z interpunkcją, ortografią albo stylem? Pozwól sobie pomóc – chętnie sprawdzę i poprawię Twój tekst.


Mimo to czy mimo tego?

„Mimo” i „pomimo” to słowa wymagające dopełniacza, ale coraz większą popularność w języku polskim zdobywa występujący przy nich biernik. Kiedy jednak omawiana konstrukcja zapowiada i wprowadza zdanie podrzędne, dopełniacz jest jedyną poprawną możliwością:

Mimo tego, że nie miałam pojęcia o gotowaniu, przyrządziłam w miarę smaczny obiad.

Niektóre teksty wręcz rażą nasyceniem zdań zaczynających się od mimo że i pomimo że. Język polski zna tymczasem inne sposoby wyrażenia tej samej treści:

Chociaż nie ma kwalifikacji, został mianowany dyrektorem.
Jakkolwiek się z tobą nie zgadzam, pozwolę ci to zrealizować.
Bez względu na to, że jej postępowanie jest słuszne, musimy ją ukarać. 

Można też zbudować te zdania inaczej:

Został dyrektorem, choć nie ma kwalifikacji.
Nie zgadzam się z tobą, ale pozwolę ci to zrobić.
Wprawdzie postąpiła właściwie, ale zostanie ukarana.

Średnik w zdaniu – kiedy i jak go stosować

średnik

Średnik w zdaniu odgrywa dość szczególną rolę. Jednocześnie kończy je i… nie kończy. Gdy umiejętnie z niego korzystać, jest bardzo pomocny w formułowaniu myśli i budowaniu komunikatywnych konstrukcji zdaniowych. Jest to jednak dość nieszczęśliwy znak interpunkcyjny, ponieważ wielu piszących albo nie umie z niego korzystać, albo po prostu zapomina o jego istnieniu. 

Czym jest średnik w zdaniu

Zdania oznajmujące kończymy zazwyczaj kropką, natomiast składowe zdania złożonego oddzielamy przecinkami. Te rozwiązana mają swoje wady. Kropka definitywnie kończy zdanie i nakazuje przejście do następnego, niejako osłabiając związek między nimi. Jest granicą, jest barierą. Z kolei przecinek to tylko przerwa, czasem niezbędna choćby dla wzięcia oddechu podczas czytania na głos. Bywa, że oddziela poszczególne elementy zbyt słabo. W takich sytuacjach z pomocą przychodzi średnik, znany też pod nazwą semikolon. Nie jest on bynajmniej żadnym współczesnym wynalazkiem – przykłady jego użycia możemy znaleźć w dziełach najwybitniejszych pisarzy.

średnik

Średnik w literaturze

Odwołajmy się do kilku przykładów:

Zwyciężonym łaskę okażcie, to ją przyjmą z wdzięcznością i pamiętać będą; u zwycięzców w pogardę tylko pójdziecie. 

Henryk Sienkiewicz, „Ogniem i mieczem”

Ale ja Bogu dziękuję, że nie jestem taki misterny i że mnie nie kura z piasku zadnią nogą wygrzebała, ale niewiasta urodziła; dlatego potrzebuję jeść i pić jako człowiek, nie jak chrabąszcz, a żem od południa nic prócz śliny w gębie nie miał, dlatego mi i twoje żarty nie w smak. 

Henryk Sienkiewicz, „Ogniem i mieczem”

Ludzie są jak liście, którymi wiatr ciska; gdy rzuci je na trawnik, leżą na trawniku, a gdy rzuci w błoto – leżą w błocie… 

Bolesław Prus, „Lalka”

Nie nadaję się do bliskiego współżycia z ludźmi; lepiej, jak wciąż są w pewnym oddaleniu.

James Jones, „Stąd do wieczności”

Średnik a przecinek – na czym polega różnica

Jeśli przyjrzeć się uważnie podanym wyżej przykładom, to nietrudno dostrzec, że zamiast średnika można by w nich użyć kropki, a niekiedy dwukropka. Przecinka nie – dlaczego? Dlatego, że średnik może oddzielać jedynie wypowiedzenia równorzędne logicznie i składniowo (Jerzy Podracki, Alina Gałązka, „Gdzie postawić przecinek?”).

Jest więc średnik w zdaniu czymś w rodzaju kropki, ale wewnętrznej. I choć w przykładach powyżej znaleźć można wypowiedzi krótkie, to średnik stanowi doskonałe remedium na długie zdania, które niełatwo przeczytać ze zrozumieniem.

Niebieska linia

Nie martw się, Twoje teksty też mogą być poprawne i znakomite stylistycznie. Po prostu…

Niebieska linia

Inne zastosowania średnika

Średnik bywa również często i chętnie stosowany w encyklopediach i słownikach, ale nie tylko. Czasem trudno wręcz sobie wyobrazić zastąpienie go innym znakiem, bo doskonale oddziela od siebie grupy pojęć, na przykład:

W czasie lockdownu wiele branż odnotowało ogromne straty, np. turystyka, kultura i sztuka, wydarzenia (60%); gastronomia, handel i usługi (40%); budownictwo, przemysł i transport (30%).

Średnik sprawdza się ponadto w wyliczeniach punktowanych, o ile poszczególne elementy zawierają przecinki, a nie są zdaniami:

Polskie Siły Powietrzne dysponują samolotami:

  • bojowymi: MiG-29, F-16,Su-22;
  • szkolno-treningowymi: TS-11 Iskra, PZL-130 Orlik;
  • transportowymi: PZL M-28 Bryza, C-130 Hercules, C-295 CASA.

Średnik w zdaniu – stosuj śmiało! Warto oswoić się ze średnikiem i śmiało z niego korzystać. Znak interpunkcyjny, który oddziela, a równocześnie łączy elementy wypowiedzi, jest cennym środkiem stylistycznym. Można z niego korzystać zarówno w tekstach beletrystycznych, jak i informacyjnych. Poprawne stosowanie średnika sprzyja przejrzystości i czytelności tekstu.

Incipity i żywe śródtytuły szansą dla Twoich tekstów

Pisanie tekstu

Jeśli pisujesz teksty do publikacji w internecie, choćby na własny blog, to zapewne zależy Ci zarówno na przykuciu uwagi czytelnika, jak i na zrobienie odpowiednio dobrego wrażenia na Google. Jest na to wiele sposobów, napisano o tym nawet całe książki. Dziś chciałbym wspomnieć o dwóch metodach, które poprawiają odbiór tekstu, a – umiejętnie stosowane – wydatnie pomagają także w jego pozycjonowaniu. Chodzi o żywe śródtytuły i incipity. 

Pisanie tekstu

Na pewno wiesz, jak wiele mogą dla tekstu uczynić dobre śródtytuły. Być może w czasie pisania lub po napisaniu tekstu głowisz się nad nimi, bo wiadomo: tytuł to H1, ale w tekście trzeba by umieścić kilka H2 – H3, najlepiej z frazami kluczowymi. Wielu piszących ma z tym niemały kłopot, bo usiłuje w ten sposób tytułować akapity, czasem pojedyncze, czasem po dwa lub trzy. Efekty nie zawsze zachwycają. Dobre śródtytuły to prawdziwa sztuka, ale istnieje rozwiązanie równie dobre, a może i lepsze. Są nim

żywe śródtytuły, czyli wyróżnione urywki tekstu

głównego. Jak widzisz, zasadą jest tu wyrównywanie ich do środka. Tak, żywy śródtytuł nie powinien być justowany do lewej.

Drugą zasadą dotyczącą tego sposobu podnoszenia atrakcyjności tekstu jest dobór słów. Żywy śródtytuł powinien zawierać informacje lub inne treści istotne dla tekstu. Nie należy w ten sposób wyciągać z tekstu wyrazów o mniejszym znaczeniu. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że czytelnik skanuje tekst oczami, toteż jeśli chcemy przykuć jego uwagę, powinniśmy „podsuwać mu pod nos” to, co rzeczywiście istotne. Jeśli go zainteresujemy, być może poświęci więcej czasu i przeczyta również treść między śródtytułami. Trudno powiedzieć, czy to na pewno poskutkuje, ale przynajmniej daje większe szanse.

Jest i zasada trzecia, trochę całość komplikująca. Naprawdę

dobre śródtytuły powinny streszczać tekst 

i stanowić same w sobie pewną ciągłość. Nie musi to być oczywiście precyzyjna układanka, w której żywe śródtytuły czytane po kolei stanowią poprawny językowo tekst. Powinny być jednak swoistym ekstraktem z całej treści. Dotyczy to zarówno śródtytułów żywych, jak i zwykłych.

Chyba nikt nie ma wątpliwości, że żywe śródtytuły zostaną dostrzeżone przez robota wyszukiwarki i potraktowane jako istotne. Można zatem umieszczać w nich frazy kluczowe, o ile oczywiście nie jest to bełkot typu szyby do koparek Kutno.

W najlepszej sytuacji są przypuszczalnie ci piszący, którzy zaczynają pracę od przygotowania sobie planu tekstu w punktach. W gruncie rzeczy żywe śródtytuły mają już wtedy praktycznie gotowe. Nieco trudniej jest pisać „z głowy” i zachować przy tym odpowiednią kolejność tych specyficznych wyróżników. Zarazem jednak często udaje się uniknąć deliberowania nad ich zawartością – wystarczy bowiem po prostu wyróżnić część już napisanej treści.  Tak dobrane

żywe śródtytuły ułatwiają czytanie

nie tylko ludziom, ale i robotom wiadomej firmy. Myślę, że nie trzeba dodawać, iż w jednym tekście powinny się znajdować albo tradycyjne, justowane od lewej i rozpoczynane wielką literą śródtytuły tradycyjne albo żywe – nie mieszamy ich ze sobą.

Jest jednak jeszcze coś, czym można pomóc i czytelnikowi, i wyszukiwarce. Jest to zabieg podobny do stosowania żywych śródtytułów, ale dotyczący pierwszych wyrazów w zdaniu, ewentualnie całego, niezbyt długiego zdania. Muszą to być oczywiście wyrazy zawierające istotne dla tekstu informacje. Składamy je czcionka pogrubioną albo kapitalikami. Nie będzie to dobrze wyglądało w tym tekście, bo użyłem w nich żywych śródtytułów, które nie powinny być stosowane razem z wyróżnieniem, o którym teraz mowa. Przyjęło się, że

incipity stosujemy w długich tekstach,

które nie zostały podzielone na mniejsze jednostki.

Incipity przykuwają uwagę i ułatwiają lekturę tekstów blokowych, wyróżniając fragmenty, na których uwaga czytelnika powinna się skupić. Warto wiedzieć, że to samo pojęcie, a więc incipit, oznacza także pierwsze słowa tekstu, który nie posiada tytułu lub którego tytułu nie znamy. Tak czasem bywa: mało komu znany jest tytuł Remedium, ale gdy powiedzieć, że chodzi o Wsiąść do pociągu byle jakiego, każdy skojarzy popularną przed laty piosenkę Maryli Rodowicz.

A znasz te incipity?

Ogary poszły w las.

Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię.

Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu…

Bez względu jednak na to, którą metodę wyróżniania fragmentów tekstu wybierzesz, gorąco namawiam Cię do robienia tego – przede wszystkim z myślą o czytelnikach. Jest to istotne przede wszystkim w Internecie: tu czyta się szybko, a jeszcze szybciej rezygnuje z lektury (TL;DR). Incipity i żywe śródtytuły pomagają zatrzymać czytelnika na stronie.

Blogujesz? Pokaż, że ogarniasz WordPressa!

Lumpex

Gdyby go zapytać, co sądzi o paradowaniu w spodniach z dyndającą metką, odpowiedziałby zapewne, że to wiocha, niedbalstwo, niechlujstwo albo co najmniej wpadka wynikająca z roztargnienia. I pewnie byłoby mu głupio, gdyby sam pokazał się publicznie z taką przywieszką. Ale łatwiej powiedzieć, gorzej wykonać. Gdy odwiedzić jego blog, od razu rzuca się w oczy, że go zaniedbał: pokazuje wszem wobec swego rodzaju metki. Te metki to nic innego jak anglojęzyczne pozostałości w przetłumaczonym nie do końca szablonie.

Lumpex

Co z tego, że bloger włożył wiele pracy w swoją witrynę, poprawiał kupiony za kilkadziesiąt dolarów szablon, pieczołowicie wybierał czcionki, kolory, ustawienia elementów, dopracowywał nagłówek i stopkę, zamówił logo i zrobił jeszcze ileś rzeczy po to, by blog wyglądał profesjonalnie, skoro jest to blog pisany w języku polskim, a tymczasem internautę straszą pozostałości w rodzaju „read more”, „continue reading” czy „previous – next”?

Mała rzecz, a kompromituje

Zwłaszcza wtedy, gdy bloger nie jest jakimś tam lajfstajlowcem, tylko próbuje „szerzyć wiedzę”. Na przykład bloger motywacyjny: swoim czytelnikom próbuje zaszczepić energię i chęć do działania, a sam pokazuje, że mu się czegoś zrobić nie chciało. Blogerka modowa prezentuje starannie dobrane zestawy ciuchów, obuwia i biżuterii, zamieszczając zdjęcia dopieszczone Photoshopem do perfekcji. Tej samej, której w blogu zabrakło. Blogerka kulinarna kusi smakowicie wyglądającymi potrawami na estetycznych talerzach – ale czy w jej kuchni jest czysto, czy może zapomniała posprzątać? A ten przykład pochodzi z bloga poświęconego… blogowaniu. Tak, jego autor przedstawia się m.in. jako pasjonat WordPressa:

About

To nie tylko pasjonat: ten człowiek w swoim blogu uczy innych m.in. obsługi WordPressa…

Ktoś mógłby powiedzieć, że przecież to w niczym nie przeszkadza. Wszyscy znamy przecież angielski, więc znaczenie takich odnośników jest oczywistą oczywistością. Tak, ja też nie znam nikogo, kto nie zrozumiałby „no related posts”, ale będę się upierał, że takie resztki szpecą blog i świadczą o niestaranności jego autorki lub autora. A być może także o tym, że bloger(ka) nie „ogarnia” swojego WordPressa. Tym samym przypomina trochę prawiczka kreującego się na eksperta od seksu.

No dobrze, ale jak to wszystko przetłumaczyć?

Przede wszystkim – na język polski. Pewna blogerka chciała to zrobić, ale trochę jej nie wyszło. Aby to sobie uzmysłowić, wyobraźmy sobie najpierw, że ktoś nam coś opowiada, ale swoje opowiadanie przerywa, a my jesteśmy ciekawi ciągu dalszego. Co powiemy? Oczywiście „mów dalej”. A co powie nauczycielka, która poleciła Wojtkowi przeczytać na głos wypracowanie z polskiego, ale ten przerwał, bo klasa wybuchnęła śmiechem na widok przyczepionej do wojtkowych spodni karteczki z napisem „DEBIL”? Najpierw uspokoi klasę, a potem zachęci ucznia do kontynuowania:

– Proszę o spokój. Czytaj dalej.

Tak, po polsku mówimy i piszemy „czytaj dalej”. A tymczasem w blogu widnieje:

Czytaj więcej

Mamy tu do czynienia z bezmyślnie zastosowaną kalką z angielskiego „read more”. Sęk w tym, że znaczenie „czytaj więcej” jest zupełnie inne, np. czytaj więcej książek, a poszerzysz swoje słownictwo.

Innym, dość częstym błędem tłumaczeniowym jest bezradność wykazywana przy wordpressowych dopiskach typu „posted by: Admin on…”. Tu i ówdzie można spotkać tłumaczenie „Od: Admin…” – choć żadną sztuką nie jest przecież zastąpienie „posted by” poprzez np. „autor:”. Załóżmy jednak, że z poprawnym tłumaczeniem damy sobie radę. Pozostaje problem znalezienia w szablonie fraz, które trzeba spolszczyć.

Najpierw przetłumacz cały szablon

Kto jeszcze nie wie, ten niech się dowie, że robimy to przy pomocy programu o nazwie Poedit. Po zainstalowaniu i uruchomieniu programu otwieramy w nim plik językowy. Pliki takie mają rozszerzenia .mo i .po. Czasem szablon (lub wtyczka, bo bywa, że i wtyczki trzeba spolszczać) ma już plik polski, czyli pl_PL.po. Z reguły jednak tłumaczenia są niekompletne lub miejscami błędne, dlatego trzeba je poprawić i uzupełnić. Jeśli pliku pl_PL nie ma, otwieramy plik anglojęzyczny i zapisujemy jako pl_PL. Edycja jest śmiesznie prosta, tu właściwie nie ma czego objaśniać, nie wymaga to żadnych umiejętności (oprócz odrobiny lingwistycznych). Gotowe pliki (program zapisze od razu obie wersje, czyli .mo i .po) wysyłamy klientem FTP na serwer do podkatalogu „językowego” naszego szablonu: (najczęściej /languages/).

Od pewnego czasu dostępna jest też wtyczka Loco Translate, pozwalająca wygodnie tłumaczyć w kokpicie WordPressa.

Teraz sprawdzamy na różnych stronach bloga i w różnych sytuacjach, czy nie zostały nam anglojęzyczne śmieci. Zostały? No, to trzeba pracować dalej:

Poszukaj w ustawieniach – może to tu

Wiele zależy od szablonu. Niektóre szablony zmieniają nawet strukturę Kokpitu, dlatego szukać naszego „read more” czy innego „posted by” trzeba najpierw w głównych Ustawieniach WordPressa. Potem – jeśli szablon ma w kokpitowym menu swój odnośnik – w ustawieniach szablonu. Zakładka po zakładce, bo nigdy nie wiadomo, gdzie takie paskudztwo może „siedzieć”. Wpisujemy polskie odpowiedniki, zapisujemy. Gotowe.

Ale czy na pewno? Niestety nie zawsze.

Gdy nic nie pomaga – użyj programu do przeszukiwania plików Mnie samemu zdarzało się, że odkrywałem we własnym blogu nieprzetłumaczone pozostałości, ale nie mogłem znaleźć ich źródła  Ostatnią deską ratunku okazywał się więc program do wyszukiwania w plikach słów lub wyrażeń. Jest taki moduł w Windows ja natomiast używam alternatywy pod nazwą SearchMyFiles:

Search My Files

Program szybko znalazł winowajcę – był to jeden z plików PHP tworzących szablon. Plik PHP trzeba było wyedytować, a do tego potrzebny jest Notatnik Windows albo – jeszcze lepiej – Notepad++. Ostrożnie (zwłaszcza, jeśli nie mamy pojęcia o PHP: tu nawet źle użyty apostrof lub średnik może “wywalić” cały kod) zastępujemy nasze „tagged with:” słowem „tagi:”, zapisujemy (jeśli nasz WordPress jest kodowany w UTF-8, to jako UTF bez BOM) i poprawiony plik wysyłamy na serwer. Koniec, gotowe, fajrant.

Na koniec do czegoś się przyznam: sam nie przetłumaczyłem szablonu do końca. Pozostawiłem bez tłumaczenia frazy, co do których wydaje mi się, że nie mają prawa się pojawić. Pomysłowość internautów nie zna jednak granic. Może się zdarzyć, że ktoś zobaczy nieprzetłumaczony komunikat typu „Sorry, no naked pictures found” albo „Now your computer is infected”. W takim wypadku proszę mi dać znać – na pewno uzupełnię tłumaczenie.

I jeszcze jedno. Jeżeli regularnie blogujesz i zależy Ci na tym, by Twoje teksty były w pełni poprawne językowo i stylistycznie, przeczytaj tekst Tania korekta tekstów? Tak, w abonamencie. Być może to właśnie coś dla Ciebie…

Rzecz o zapominaniu: zapomnieć coś czy czegoś?

Zapomnieć coś czy czegoś?

Wciąż pamiętam pewną lekcję polskiego w moim ogólniaku, kiedy to kolega miał wyjątkowego pecha. Dostał dwie dwóje za jednym zamachem, bo pani profesor nakazała mu przeczytać wypracowanie. Nieborak nie odrobił lekcji, toteż próbował się wykpić starą uczniowską metodą. „Zapomniałem zeszyt”, oświadczył. „Ja zabył szto?!”, ryknęła nauczycielka, tyleż miłująca piękną polszczyznę, co i antyradziecko nastawiona. „Po rosyjsku do mnie mówisz?!”. Do dziennika powędrowały dwie solidne pały – jedna za brak wypracowania, druga za niegramatyczną wypowiedź.

Sprawa z zapominaniem nie jest jednak taka prosta. Słowo „zapomnieć” ma bowiem dwa podstawowe znaczenia.

Zapomnieć, czyli: nie wziąć czegoś ze sobą, zostawić gdzieś coś przez roztargnienie

Jeżeli chcemy powiedzieć, że nie zabraliśmy czegoś i to coś gdzieś zostało, używamy dopełniacza (kogo? czego?):

Zapomniałem zeszytu.

Dziś zapomniałem długopisu.

Wczoraj zapomniałem [tej] książki.

Zapomnieć coś czy czegoś?

Dopełniacza (kogo? czego?) używamy też, gdy chodzi o utratę jakiejś umiejętności:

Oglądam filmy w oryginale, bo już prawie zapomniałem angielskiego.

  Jest jednak także drugie znaczenie:

Zapomnieć, czyli: utracić pamięć o czymś, wspomnienie czegoś

W takiej sytuacji używamy biernika (kogo? co?):

Zapomniałem drogę do tego budynku.

Zapomniałem już ten film.

Stella zapomniała smak lodów.

Prof. Mirosław Bańko przywołuje w poradni językowej piosenkę Urszuli Sipińskiej. Aż chce się napisać: #gimbynieznajo. Mogą poznać – piosenka dostępna jest na YouTube.  W tekście pojawia się wspomniany przed chwilą biernik:

Zapomniałam twoje oczy

Zapomniałam twoje usta

Nasza ścieżka pod sosnami

Stoi pusta

Warto też odświeżyć sobie w pamięci wyrażenie „zapominać się”, które może oznaczać nieodpowiednie zachowanie, przekroczenie dopuszczalnych granic:

Nie zapominaj się! Nie masz prawa odzywać się do mnie w ten sposób!

Przeczytaj też: Kłopotliwe słowo „pół”– jak odmieniać np. pół miliona?

Przeczytaj koniecznie: wielka litera w zaimkach

Zabawa w Jezusa

Naprawdę nie wiem, skąd bierze się ten błąd i dlaczego jest aż tak rozpowszechniony. Grzeszą nim zwłaszcza ludzie bardzo młodzi (czego ich uczono w szkole?), ale i dorosłym się on zdarza. Chodzi o nadużywanie wielkiej litery w zaimkach osobowych i dzierżawczych, czyli w takich słowach jak ja, on, ci, my, nas, nasze itp. Czasami takie nadużycia zakrawają na bezczelność, co postaram się wykazać za chwilę.

Trzymam oto w ręku ulotkę pewnej firmy i czytam:

Lubimy, gdy klienci zwracają się do Nas z pytaniami.

Jakim prawem ludzie z tej firmy okazują aż taki szacunek samym sobie? A jakim prawem czyni to samo blogerka, umieszczając w swoim blogu stronę “O Mnie” zamiast “O mnie”? Ta sama blogerka potrafi też pisać mniej więcej tak:

Denerwują mnie niektórzy ludzie stamtąd, zwłaszcza Ci, którzy mają o sobie zbyt dobre zdanie.

W dzisiejszym wpisie opowiem wam o Moich ostatnich przeżyciach.

Ustalmy więc, kiedy zaimki piszemy wielką, a kiedy małą literą.

Zasada nr 1: zaimki piszemy na ogół małą literą.

Zasada nr 2: wielką literą okazujemy komuś szacunek lub uczucie. Komuś, nie sobie!

Wielką literą powinniśmy pisać zaimki określające osobę, do której się zwracamy:

Powiadomię Cię o mojej decyzji.

Wszystko to Wasza wina.

Jak Pański syn śmiał oświadczyć się mojej córce?!

Z przyjemnością informuję, że została Pani przyjęta do pracy w naszej firmie.

Wiedz, że nie interesują mnie Twoje wykręty.

Może też wystąpić sytuacja, w której piszemy o jakiejś niezwykle szanowanej lub nieżyjącej osobie. Ja sam, wspominając o mojej nieżyjącej od wielu lat matce, piszę o mojej Mamie (to oczywiście nie zaimek) lub o Niej. Podobnie wyglądałaby pisownia w laudacji:

Dziś przyjdzie nam pochować tragicznie zmarłego Jerzego Zielińskiego. Na zawsze zostanie w nas pamięć o Jego dokonaniach.

Zasada nr 3: wielką literą zapisujemy zaimki odnoszące się do Boga.

Czynimy to zawsze, gdy wypowiedź jest do Boga adresowana:

Niech się stanie wola Twoja.

Dzięki Ci, Boże,  za Twe hojne dary.

Nie dotyczy to zaimków zwrotnych:

Miej mnie, Boże, zawsze w swej opiece.

Pisząc o Bogu, możemy (co nie znaczy, że musimy) używać wielkiej litery:

Jestem agnostykiem: nie wierzę w Boga, ale dopuszczam myśl, że może on (albo: On) jednak istnieje.

Najwyraźniej Bóg chciał, abym dotrzymał danego mu (albo: Mu) słowa.

Również i w tym wypadku zaimki zwrotne piszemy małą literą:

Przyjdzie dzień, w którym Bóg każe mi przyjść do siebie. Czy istnieje sytuacja, w której zaimki odnoszące się do pierwszej osoby (ja, my, mnie, moje, nasze etc.) można lub trzeba pisać wielką literą? Myślę, że nasza wspomniana wyżej blogerka mogłaby przeżyć taką oto lekcję pisania:

Zabawa w Jezusa

Skąd to “Mnie”?  Przez analogię do Biblii. W niektórych jej wydaniach wypowiedzi, mające charakter cytowania słów Jezusa, zawierają taką właśnie pisownię zaimków:

Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. (J 14,6)

Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. (J 14,11)

Ten przywilej przysługuje jednak tylko cytowanemu ponoć Jezusowi, w żadnym wypadku więc go (Go) w tym nie naśladuj!

Jak prawidłowo sporządzać wyliczenia

Blogerzy i webmasterzy uwielbiają wyliczenia, czyli listy numerowane i punktowane. Nic w tym dziwnego: listy takie znacząco zwiększają przejrzystość tekstu. Pozwalają zawrzeć istotne treści w niewielu słowach i w uporządkowany sposób. Sporządzenie prawidłowej listy jest stosunkowo proste, jest jednak kilka reguł, których należy przestrzegać. Dylematy pojawiają się wtedy, gdy piszący ma rozstrzygnąć o tym, jak uporządkować elementy wyliczenia, czy rozpoczynać je wielką czy małą literą oraz jak kończyć.

Jak oznaczać elementy wyliczenia

Przede wszystkim należy wybrać jeden sposób i trzymać się go konsekwentnie w całym tekście. Do wyboru mamy cyfry arabskie z kropką (1., 2., 3. itd.), małe litery z nawiasem (a), b), c) itd., cyfry rzymskie z kropką (I., II., III., …) oraz punktory, czyli symbole graficzne.

Nie stosujemy natomiast cyfr z nawiasem, cyfr z dwoma nawiasami, małych liter z kropką ani małych liter z nawiasami.

Wyliczenia

Jak rozpoczynać i kończyć wyliczenie

Obowiązują tu następujące zasady:

  1. Elementy wyliczenia rozpoczynamy małą literą, jeżeli nie stanowią samodzielnych zdań.W liście, którą właśnie czytasz, jest inaczej.
  2. Na końcu każdego elementu wyliczenia stawiamy przecinek, średnik lub kropkę(kropkę na końcu zdania, o przecinku i średniku napiszę poniżej).
  3. Znak interpunkcyjny możemy pominąć,jeżeli wyliczenie zaczyna się od punktora, a jego elementy są krótkie, nie stanowią samodzielnych zdań ani nie zawierają przecinków.

Ostatni element wyliczenia zawsze zamykamy kropką.

Jak kocha, to...

Wyobraźmy sobie zatem panią X, która uznała, że ma dość swego męża i za pośrednictwem adwokata skierowała do sądu pozew o rozwód z orzekaniem o winie, wskazując winę pozwanego, który:

  • chlapie
  • chrapie
  • pije
  • bije

Nie było żadnego powodu, by rozpoczynać elementy wyliczenia dużą literą. Ponieważ zaczynają się od punktora, są krótkie, nie zawierają przecinków ani nie mają charakteru zdań, jedynym znakiem interpunkcyjnym jest obowiązkowa kropka na końcu całej listy.

Co zrobił pozwany pan X? Też poszedł do adwokata i tam wspólnie sporządzili odpowiedź na pozew, z której wynikało, że winna rozpadu pożycia jest pani X. Uzasadniono to tym, że powódka pozwalała sobie:

  1. systematycznie zdradzać swojego męża,
  2. notorycznie przypalać wodę na herbatę,
  3. permanentnie trwonić wspólny majątek.

Średnik i kropka na końcu – kiedy?

Tu również elementy wyliczenia zaczynają się małą literą, bo nie są zdaniami. Ponieważ są wielowyrazowe, zamykamy je przecinkiem (a ostatni oczywiście kropką). Co począć w sytuacji, gdy w elementach wyliczenia pojawia się przecinek? Wtedy na końcu wszystkich elementów oprócz ostatniego postawimy średnik. Nasza pani powódka sporządziła pismo procesowe, w którym wyjaśniła, że pozwalała sobie:

  1. męża zdradzać, ale tylko od czasu do czasu;
  2. wody na herbatę nie przypalać, a jedynie ją solić;
  3. majątek trwonić, ale swój, bo tylko ona cokolwiek zarabiała, podczas gdy mąż był bezrobotny.

Państwo X rozwiedli się ostatecznie bez orzekania o winie, a adwokat pana X zażądał honorarium w wysokości 4 tysięcy złotych. Pan X zdziwił się, że adwokat chce aż takiej sumy i poprosił o uzasadnienie. Adwokat napisał mu wtedy:

  1. Wysłuchałem cierpliwie Pańskiego ględzenia.
  2. Sporządziłem doskonałą odpowiedź na pozew.
  3. Reprezentowałem Pana na rozprawach.
  4. Potrzebuję pieniędzy, ponieważ oświadczyłem się Pańskiej byłej żonie i chcę jej kupić pierścionek.

Mamy tu do czynienia z pełnymi zdaniami, toteż każde z nich zaczyna się wielką literą i każde zakończone jest kropką.

Niebieska linia

Za skomplikowane to wszystko? Nie martw się, od tego są korektorzy. Napisz do mnie, a zadbam o to, by Twoje teksty były poprawne. 

Niebieska linia

Ważna jest konsekwencja

To jeszcze nie koniec zasad. Nie dość, że wszystkie wyliczenia w tekście powinny się zaczynać od tego samego elementu (niniejszy artykuł jest pod tym względem źle napisany, ale to dlatego, że chciałem dać przykłady punktorów, cyfr i liter), to jeszcze wszystkie elementy pojedynczego wyliczenia powinny mieć tę samą formę. Jeżeli mają inną, należy wyliczenie przeredagować i formę ujednolicić: same rzeczowniki, same wyrażenia bezokolicznikowe, same zdania itp. Na przykład po przeczytaniu tego tekstu powinieneś:

a) pokiwać z uznaniem głową;

b) wydrukować tekst i oprawić go w ramki;

c) wysłać link do tego tekstu do wszystkich swoich znajomych.

Co zrobić z odmianą rzeczowników? Wróćmy jeszcze do pani X, która w międzyczasie została panią mecenasową. W liście do swojej przyjaciółki napisała, że swojemu nowemu mężowi zazdrości:

  • pazerności
  • bezwzględności
  • bezkompromisowości.

Gdyby ta lista była dłuższa i pani mecenasowa uznałaby, że dopełniacze mogą utrudnić lekturę, mogłaby nieco przeredagować wyliczenie i napisać, że cechami, których zazdrości nowemu mężowi, są:

  • punktualność
  • opanowanie
  • staranność.

________

W trakcie pisania tego tekstu korzystałem z książki Adama Wolańskiego Edycja tekstów. Inne źródła, w tym np. Słownik interpunkcyjny PWN, podają miejscami inne reguły. Różnice mogą dotyczyć przede wszystkim zalecanych oznaczeń elementów wyliczenia.

 

Znaki mnożenia. Pewnie i Ty ich nie znasz

Znaki mnożenia

Niby wszystko jest proste i jasne, niby wszystkie cztery znaki znajdują się na klawiaturze numerycznej. I wszystko jest w porządku, dopóki chodzi o liczenie. Czasem jednak działanie matematyczne trzeba zapisać w tekście – wtedy większość piszących popełnia błąd. Popełnia go także wtedy, gdy podaje wymiary czegoś (długość, szerokość, wysokość). Przyjrzyjmy się zatem znakom, których prawdopodobnie i Ty nie używasz.

Znaki mnożenia

Załóżmy, że chcesz się pochwalić swoim pokojem. Jak go opiszesz?

Wersja 1: Mój pokój ma wymiary 3 x 4 m.

Źle.

Wersja 2: Mój pokój ma wymiary 3 * 4 m.

Źle.

No to jak powinno być?

Ano tak:

Mój pokój ma wymiary 3 × 4 m. W tym zdaniu użyty został znak mnożenia. To nie jest „iks”, to nie jest asteryks, lecz właśnie znak mnożenia. Skąd go wziąć? W WordPressie jest w tabeli znaków:

Tabela znaków

W tejże tabeli oznaczyłem strzałką jeszcze jeden znak, a mianowicie „middle dot”. Bo mnożenie możemy prawidłowo zapisać na dwa sposoby:

2 × 10 = 20

albo

2 · 10 = 20

Jeżeli nie lubisz korzystać z tabeli znaków, symbole te uzyskasz odpowiednio poprzez wciśnięcie Alt (+) 0215 oraz Alt (+) 0183 (uwaga: być może trzeba będzie włączyć klawiaturę numeryczną). W MS Word także, ma się rozumieć. Jeżeli masz komputer z jabłkiem, bananem albo czymś jeszcze innym, to sorry, ale musisz poszukać, bo ja nie wiem, jak się z takiego ustrojstwa korzysta.

Co jeszcze warto wiedzieć?

Po pierwsze to, że między cyframi a symbolami zawsze stosujemy spację.

Po drugie to, że znak × musi zostać zastąpiony opisem słownym, jeżeli miałby wystąpić pomiędzy liczbą a słowem, na przykład:

Kongijskie prezerwatywy są dwa razy (nie: 2 ×) dłuższe od europejskich. Nasz proszek gwarantuje dwukrotnie (nie: 2 ×) bielszą biel niż produkt konkurencji.

Jak prawidłowo używać „mimo” i „pomimo”

Do zapamiętania

To trochę nie do wiary, ale są ludzie, którzy pytają Google o różnicę znaczeniową między „mimo” a „pomimo”. Naprawdę. Dobrze, wyjaśnię tę różnicę, a ponadto opiszę reguły rządzące stosowaniem tych dwóch słówek. Bo nie wszyscy je znają. Czytam sobie oto pewien popularny blog i widzę:

Pomimo tego

Skąd się ten błąd bierze? Przypuszczalnie stąd, że „mimo” i „pomimo” łączą się z dopełniaczem:

Mimo braku wykształcenia Bartłomiej dostawał kolejne lukratywne posadki.

Pomimo twoich argumentów podtrzymuję moją decyzję.

A skoro tak, to może nas korcić użycie dopełniacza również w utartym zwrocie. Dopełniacz ten („pomimo tego”) jest zresztą w natarciu i któregoś dnia zapewne stanie się normą językową, ale jeszcze nie wygrał, jeszcze jest nadzieja.

Jak używać „mimo” i „pomimo”

Po prostu:

Do zapamiętania

Jaka jest różnica między „mimo” a „pomimo”?

Bardzo istotna.

Dwie litery.

Znaczeniowo słowa te nie różnią się niczym. „Pomimo” może się wydawać bardziej oficjalne, dlatego np. studenci piszący prace dyplomowe chętniej sięgają po tę wersję. Z równym powodzeniem i identycznym skutkiem mogliby również używać „mimo”.

A co z przecinkiem?

Wypowiedzi zaczynające się od „mimo” i „pomimo” nie oddzielamy przecinkiem od reszty zdania.

Mimo długotrwałej suszy i inwazji stonki zebraliśmy spory plon.

Pomimo znacznej różnicy zdań w końcu doszliśmy do porozumienia.

Mimo że, pomimo że, mimo iż, pomimo iż

Między „mimo” i „pomimo” a „że” lub „iż” nie stawiamy przecinka.

Pomimo że

Jeśli kochasz przecinki…

…to zapewne zainteresują Cię konstrukcje „mimo to, że” i „mimo tego, że”. Obie są poprawne.

Alternatywy dla „mimo” i „pomimo”

Czasem bywa tak, że określonych słów chcemy lub musimy uniknąć – na przykład dlatego, że już w tekście wystąpiły i nie chcemy ich powtarzać. Weźmy zatem zdanie:

Mimo niskiej temperatury mieliśmy na sobie tylko stroje kąpielowe.

Jak można to samo powiedzieć inaczej?

Chociaż (choć) panowała niska temperatura, …

Wprawdzie temperatura była niska, ale…

Jakkolwiek temperatura była niska, … I to by było na tyle.