FAQ

Arkusz wydawniczy to 40 000 znaków ze spacjami (zzs).

Powszechnie wiadomo, że w hurcie jest taniej, a w detalu drożej. Z tego powodu przy tekstach liczących do 80 000 znaków ze spacjami stosuję cenę za stronę rozliczeniową, a przy obszerniejszych – za arkusz.

To wyłącznie kwestia zaufania. Nie utrzymałbym się tyle lat w zawodzie, gdybym choć raz zrobił z tekstu klienta niewłaściwy użytek. Poufność jest dla mnie oczywistą oczywistością, ale jeśli nie masz do mnie zaufania – nic na to nie poradzę.

Jeśli tekst pochodzi bezpośrednio od autora, jedyną opcją do wyboru jest redakcja. Redakcja to nic innego jak pierwsza korekta: czytanie i wszechstronne poprawianie tekstu ze szczególnym akcentem na błędy w treści (np. logiczne i merytoryczne). Korekta to drugie czytanie – tu chodzi o wykrycie i usunięcie drobnych błędów, jakie pozostały po redakcji lub powstały w jej trakcie (tak, to się zdarza). Możesz więc wybrać:

  • redakcję
  • redakcję i korektę
  • korektę (tylko wtedy, jeśli tekst przeszedł uprzednio profesjonalną redakcję)

Nie. Przynajmniej u mnie nie. Pracuję zawsze z poszanowaniem stylu autorki lub autora i zmieniam jedynie to, co wymaga poprawy, bo jest ewidentnym błędem. Pracuję w trybie śledzenia zmian, toteż zawsze widzisz każdą moją ingerencję. Możesz ją odrzucić albo zapytać, dlaczego się na nią zdecydowałem.

Po redakcji zawsze zostają w tekście drobne błędy. Staram się je usunąć, aby tekst był gotowy do publikacji. To jest usługa wliczona w cenę redakcji.

Nie, są to ceny netto. Od 1 maja 2026 roku jestem freelancerem i rozliczam się za pośrednictwem takich wyspecjalizowanych spółek jak Kugaru albo Freelancehunt. To sprawia, że do cen należy doliczyć 23% VAT. Jeżeli jednak reprezentujesz firmę, możesz mnie zatrudnić na umowę o dzieło, wtedy oczywiście VAT-u nie ma.

Tak, oczywiście. Teksty specjalistyczne redaguję tak samo jak wszystkie inne. Oczywiście w ich wypadku nie możesz liczyć na redakcję merytoryczną, bo nie jestem lekarzem, prawnikiem ani inżynierem.

Przyślij mi po prostu tekst. Zaproponuję Ci cenę i termin realizacji. Jeśli je zaakceptujesz, poproszę Cię o dane do faktury pro forma. Wystawię ją w imieniu wyspecjalizowanej w pośrednictwie spółki. Opłacisz ją, a Twoje pieniądze trafią tam do tzw. sejfu. Gdy wykonam pracę, zawiadomię o tym spółkę i wyślę Ci gotowy materiał. Będziesz teraz mieć trzy dni na zaakceptowanie lub odrzucenie mojej pracy. Jeśli ją zaakceptujesz albo nie zrobisz nic, spółka wypłaci mi moje honorarium.

Z dwóch powodów. Po pierwsze – muszę sprawdzić, czy w tekście nie znajdują się elementy wymagające dodatkowego nakładu pracy, a więc powodujące wzrost ceny ponad tę z cennika. Po drugie – zdarzało mi się, że Klient przysyłał próbkę tekstu i deklarował, że jego objętość to np. 20 arkuszy, podczas gdy po przesłaniu całości okazywało się, że ma arkuszy 23. Muszę mieć zatem cały tekst, aby zaproponować cenę usługi.

Tekst do redakcji lub korekty powinien zostać przesłany w formie umożliwiającej jego edycję. Podstawowym formatem jest więc MS Word (.doc, .docx), ale nie będzie problemem, jeśli przyślesz plik .txt lub .odt. Pliki w PDF przyjmuję wyłącznie do korekty po składzie. Jeśli jednak oczekujesz redakcji w pliku PDF, to także ją wykonam, ale za dopłatą 50% (bo redakcja w PDF jest bardziej pracochłonna).

W pliku PDF nie mam możliwości poprawiania tekstu. Mogę zaznaczyć kwestionowany fragment, a w komentarzu wpisać wersję poprawną. To więcej pracy niż w Wordzie. Ponadto w moim MS Word mam zdefiniowane makra umożliwiające hurtową edycję tekstu. Najprościej rzecz ujmując: redakcja i korekta w PDF wymagają znacznie więcej pracy niż w edytorze tekstu, dlatego więcej kosztują. Nie dotyczy to korekty po składzie, tu praca w PDF jest normą.

Wszystko to jest wyraźnie widoczne w MS Word. Poprawki są zaznaczone na czerwono, a komentarze widać po prawej stronie tekstu. Można je wywoływać z menu.

Możesz zgłosić tekst do tzw. rewizji. Przyjrzę się wtedy wprowadzonym przez Ciebie poprawkom. Całego tekstu nie będę czytał ponownie, zwrócę uwagę tylko na miejsca, które poprawisz po sobie lub po mnie. Rewizja jest bezpłatna.

Rabat 20% przyznaję za szybką decyzję. Otrzymasz go, jeśli zdecydujesz się na zamówienie jeszcze w dniu nawiązania ze mną kontaktu oraz przyślesz pełny tekst i dane do faktury. Termin obowiązuje do północy danego dnia (liczy się godzina wysłania maila z zamówieniem).

Oczywiście otrzymasz fakturę VAT bez względu na to, czy zamawiasz jako firma czy jako osoba prywatna. Faktury VAT nie będzie tylko w wypadku zatrudnienia mnie na umowę o dzieło.

Faktura pro forma jest dokumentem stanowiącym dla Ciebie podstawę do wpłacenia pieniędzy na konto pośredniczącej między nami spółki. Te pieniądze czekają tam w tzw. sejfie i są dla mnie gwarancją, że jeśli nie odrzucisz mojej pracy, otrzymam należne wynagrodzenie. Po wykonaniu pracy zawiadamiam o tym spółkę, a Tobie wysyłam gotowy tekst. Masz odtąd trzy dni (uwzględniając dni wolne od pracy) na akceptację lub odrzucenie tekstu. Jeżeli go nie odrzucisz, spółka wypłaci mi wynagrodzenie.

To zależy, ale termin podam Ci w ofercie. Przyjmij, że potrwa to tyle dni roboczych, ile arkuszy wydawniczych ma tekst. Korekta odbywa się dwa razy szybciej.

Termin ekspresowy jest dwukrotnie krótszy od zwykłego, a kosztuje od niego 50% więcej. Krótkie teksty (do 7200 znaków ze spacjami) mogę poprawiać i odsyłać w dniu ich otrzymania.