Ile kosztuje korekta tekstu, a ile redakcja?

Najlepszą odpowiedzią na pytanie zadane w tytule jest oczywiście taryfikator usług. Z telefonicznych rozmów z potencjalnymi klientami wiem jednak, że niektórzy go nie rozumieją. Wyjaśnijmy zatem najważniejsze kwestie decydujące o tym, ile kosztuje korekta.

Nie pytaj o korektę, jeśli masz niezredagowany tekst

Można to powtarzać do znudzenia, a i tak większość autorów nie rozumie, że korekta i redakcja tekstu to nie usługi, które można sobie dowolnie wybierać. Korektę można bowiem wykonać jedynie wtedy, gdy tekst został uprzednio profesjonalnie zredagowany. Najczęściej więc okazuje się, że piszący lub dzwoniący do mnie autor potrzebuje de facto redakcji swojego tekstu. Korektę może zamówić ewentualnie potem, dodatkowo. Są to więc dwa różne elementy cyklu wydawniczego

Redakcja to pierwsze czytanie, sprawdzanie i poprawianie tekstu pochodzącego bezpośrednio od autora. Ponieważ w takim tekście błędów jest zazwyczaj sporo (i to nie tylko językowych), pierwsze czytanie i sprawdzanie jest usługą od korekty droższą. Wystarczy rzut oka na cennik, by się o tym przekonać.

Strona rozliczeniowa i arkusz wydawniczy

Zdecydowana większość redaktorów używa do obliczania objętości tekstu dwóch podstawowych jednostek. Chodzi tu o stronę znormalizowaną oraz arkusz. Zacznijmy jednak od tego, że najmniejszą jednostką rozliczeniową są znaki ze spacjami (zzs). 1800 znaków ze spacjami to jedna strona znormalizowana. Arkusz to 40 000 zzs. W mniejszych tekstach do obliczania objętości używane są znaki i strony, w większych – arkusze wydawnicze. Nie ma więc sensu pisać do redaktora, że tekst ma 21 tysięcy słów albo 228 stron A5: nic mu to nie powie, a skoro tak, to nie będzie również w stanie obliczyć i podać ceny.

Co ma wpływ na to, ile kosztuje korekta tekstu?

Wielu korektorów stosuje jednolitą stawkę, np. 9 zł netto albo brutto za stronę znormalizowaną. Jeśli o mnie chodzi, stosuję widełki cenowe. Interesuje mnie nie tylko objętość tekstu, ale też jego rodzaj, stopień skomplikowania oraz nasycenie błędami.

Klientom, którzy tego nie rozumieją, tłumaczę niekiedy, że tekst to nie gwoździe sprzedawane na wagę. Tekst tekstowi nierówny. Inaczej pracuje się z lekką powieścią obyczajową, a inaczej z pracą doktorską z chemii. Nad książką kucharską pracuje się inaczej niż nad napisanym urzędowym językiem okolicznościowym albumem. Ponadto w jednym tekście wystarczy poprawić przecinki i literówki, a w innym błędów jest cała masa, toteż poprawianie go idzie powoli. Każdy tekst jest inny i stawia inne wymagania.

Czy objętość ma wpływ na cenę? Oczywiście tak. W przypadku większego zlecenia cena korekty za stronę będzie niższa niż wtedy, gdy materiał ma kilka czy kilkanaście stron.

Cena edycji tekstu zależy również od tego, czy trzeba pracować w pliku PDF, czy też można to robić w MS Word. Ta pierwsza opcja jest – przynajmniej u mnie – droższa, ponieważ łatwiej i szybciej jest redagować w edytorze tekstu.

Wycena może też zależeć od oczekiwanego przez klienta terminu wykonania. Lepiej się nie spieszyć, zresztą pośpiech w mojej profesji nie jest wskazany. Profesjonalna korekta powinna się odbywać w spokojnym rytmie, pozwalającym wyłapać każdy błąd ortograficzny, stylistyczny, interpunkcyjny, gramatyczny, a bywa, że i merytoryczny. Także sprawdzenie tekstu pod względem ewentualnych błędów składu wymaga spokoju i koncentracji, a nie nerwowego spoglądania na zegarek.

Ile kosztuje korekta

Chcesz zapłacić mniej?

Kto zawozi swój samochód do mechanika lub blacharza, ten prawdopodobnie go umyje. Kto oddaje jakieś ubranie do krawca w celu dokonania przeróbek, zapewne uprzednio je wypierze. Dlaczego więc tekst wysłany do eksperta nie może być schludny i pozbawiony tych błędów, które każdy może za darmo usunąć na własną rękę? Mam tu na myśli choćby literówki, które można usunąć, korzystając z modułu sprawdzania pisowni w MS Word i internetowych narzędzi, np. languagetool.org. Przyślij więc tekst, którego nie musisz się wstydzić, a stawka będzie niższa.

Wysyłaj schludne teksty

Cennik jest ważny, ale czy najważniejszy?

Ze smutkiem zauważam, że dla wielu klientów liczy się przede wszystkim koszt korekty. Jakość to najwyraźniej kwestia drugorzędna. Tymczasem korekta językowa jest sztuką niełatwą do opanowania, korektorski warsztat buduje się latami, tu nie wystarczy ukończona filologia albo trzymiesięczny kurs za parę tysięcy. Tania edycja jest możliwa, ale tylko tam, gdzie doświadczenie i umiejętności nie dorównują dobrym chęciom.

Jeśli więc chcesz zlecić przygotowanie tekstu do publikacji fachowcowi, unikaj miejsc tanich oraz oferujących bardzo krótkie terminy. Bylejakość czyha w Internecie na każdym kroku i w każdej profesji – redakcja i korekta tekstu to również dziedzina, w której łatwo trafić na niefachowca.

Powinieneś także wiedzieć, że edycja tekstu to znacznie więcej niż tylko poprawianie błędów językowych. Dobry redaktor to w pewnym sensie „superczytelnik”, a więc ktoś, kto zna się nie tylko na stawianiu przecinków. Potrafi wyłapać w tekście miejsca niespójne, nielogiczne, przegadane lub zaniedbane, a dzięki rozległej wiedzy ogólnej często ratuje autora przed wpadkami.

(coai)